Etykiety

poniedziałek, 25 listopada 2013

Kumo no shita no romansu cz.2

Kumo no shita no romansu cz.2

   Zdziwiony spojżał na Haru, niebieskooka patrzyła na Itachiego z lekkim rumieńcem, coś go do niej ciągnęło...
-Skoro tak...- podszedł do niej i pocałował czule.
-Z...za co to?- na te słowa Itachi dziwnie się uśmiechnął, jakby smutno, spuścił trochę głowę.
-Wybacz...- popatrzył w jej niebieskie oczy. Haru uśmiechnęła się zadziornie i sama go pocałowała. Cała jego skóra płonęła.
-Wybaczam... teraz jesteśmy kwita
-Wiesz... chciałbym żebyś mi już zawsze wybaczała...-położył dłoń na jej policzku.
-Wszystko zależy od tego co teraz zrobisz...-dziewczyna miała uśmieszek na twarzy, sam nie mógł się i powstrzymać od uśmiechu.
-Jeśli chodzi o to czym myślę.... to nie będzie z tym problemu- Dziewczyna uśmiechnęła się i splotła ręce na jego karku. Uśmiechnął się, po chwili znalazła się na jego rękach. Zaniósł ją do swojego pokoju, wtedy się dowiedziała dlaczego jako jedyny był zamknięty na czas imprezy, zaśmiała się. Nie wiedział o co chodzi, ale się nie dopytywał. Otworzyl drzwi i postawił dziewczynę na środku pomieszczenia. Cofnął się z powrotem do drzwi i zamknął je na klucz, następnie podszedł do dziewczyny.
-Jestes niesamowita...- w tym momencie włożył jej rękę pod bluzkę-... rozkochałaś mnie w sobie w tak krótkim czasie, a to wcale nie jest łatwe...
- Ale przecież, ja nic takiego nie zrobiłam- również włożyła mu ręce pod koszulkę. Przeszył go miły dreszcz.- To ty jesteś niesamowity...
-Ja? Dlaczego?
- Po prostu jesteś i ...podobasz mi się - Itachi zaczął masować jej brzuch. Zadrżała i przyjrzała mu się z ciekawością.
-Masz nadzieje na ciąg dalszy?- Zapytał brunet z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Być może...
-Wydaje mi się, że tak - złapał dziewczynę i poprowadził za sobą- obiecuję, że nie będziesz musiała długo czekać - zatrzymał się i ściągnął z niebieskookiej bluzkę, zaczęła się rumienić
- Na pewno chcesz to zrobić?

-A ty nie? -Zdziwił się reakcją dziewczyny.
-Itachi.. ty ... jesteś dorosły... a ja.. ja nadal jestem niepełnoletnia i... to byłby mój pierwszy raz...- odwróciła wzrok od Itachiego.
-Ja też pierwszy raz...-przytula ją-... Haru... ja ... nigdy cię nie zostawię i jeśli tylko chcesz... uczynię Cię kobietą. - Blondynka odkręciła się w jego stronę i popatrzyła w jego oczy.
- W takim razie uczyń mnie nią- W tej chwili całkowicie oddała się chłopakowi. Itachi uniósł ją lekko i położył na łóżku, serce zaczęło jej walić jak młotem, zdjął jej spodnie, jednocześnie schodząc niżej. Spodnie wylądowały na podłodze. Itachi zauważył jej niepewny wzrok.
-Zaufaj mi...
-Ufam ci, tylko nie wiem czy jestem gotowa...- chłopak spuścił głowę na jej brzuch, westchnął ciężko.
-Jeśli tego nie chcesz, to powiedz...
-Ja... ja chcę..tylko co jeśli będę... za ciasna..? - odwróciła wzrok od bruneta, zaśmiał się cicho.
-Postaramy się żeby wszedł- odwrócił jej twarz w swoją stronę i pocałował - będzie dobrze...
-A jeśli nie wejdzie ...?
-Wątpisz w moje możliwości? - udał poważnego.
-Nie.. raczej w swoje...
-Spokojnie... rozluźnij się.. zaczynam...- uśmiechnął się- chociaż... tak trochę głupio w ubraniu...- Haru szybkim ruchem wszystko z niego ściągnęła.
-A co jesli nie będę wystarczająca?
-Co masz na myśli?
-Jest strasznie duży...
-Taaa..? To ułatwimy mu przedostanie się... - zszedł do kobiecości dziewczyny, zaczął ją lizać.
-I-itachi... aaaahh- odchyliła głowę trochę do tyłu. Usłyszawszy jęki dziewczyny robił to z dużo większym wyczuciem (zaraz sam tutaj dojdę..). Odsunął się od kobiecości Haru.
-Zanim go włożę to trochę cię przygotuję- włożył jej tam dwa palce i zaczął nimi poruszać.
-T-to takie ...przyjemne... - czarnooki widząc jej podniecenie, dołożył do tego jeszcze trzeci palec i poruszał nimi bardzo szybko, niedługo po tym Haru doszła.Spojrzał się na ciecz i się uśmiechnął
-To mam wchodzić?
-Tak- rozchyliła jeszcze trochę nogi. Itachi włożył w nią twardego członka.
-(cholera.. nie chcę wejść, nie mogę jej tego zrobić..)- ostatecznie zdecydował, aby wejść w nią od razu.
-AAAAA!!!- wykrzyczała. Nagle ktoś zza ściany zaczął się wydzierać.
Chłopak-CO TO MA BYĆ?! WYSPAĆ SIĘ NIE MOŻNA?! KTO JEST W POKOJU OBOK?!

Itachi- NIE MA NIKOGO, IDŹ PAN SPAĆ!
Chłopak- DOBRA! <śpi>
-Rany... co za pijaki...jak rasowe menele...-westchnął ciężko Itachi. Haru się cicho zaśmiała, zaczął się w niej poruszać.
-Masz rację... ahh- jęknęła gdy poczuła w sobie jego członka, czuła sie bosko, ledwo się w niej mieścił, ale widać było, że Itachi się starał, w końcu nie panował nad swoim ciałem i wyginał się we wszystkie strony.
-N-nie wiedzialam, że... ahhh...to... takie... AAhh... przyjemne.-Itachi splótł ich palce, poruszał się bardzo szybko, był tuż przed szczytowaniem..
-Haru.. ja ..ahh... ja zaraz dojdę! - w tej samej chwili kiedy wypowiedział ostatnie słowo jego gorąca sperma wylała się z wnętrza dziewczyny, Itachi opadł bezwładnie obok niej ciężko dysząc.
- B-będziesz miał pobrudzoną pościel..-skrzyżowała nogi i przytuliła go.
Nagle Sasuke rozwalił drzwi do pokoju brata, przeżyl szok na widok tego co zobaczył.
-Trudno się mówi...- nie zorientował się, że Sasuke jest w pokoju.
-I...itachi, odwróć się...- Haru usiłowała się zasłonił rękami.
-Nie wiem jak ty, ale ja idę spać-wziął pościel i przykrył Haru oraz siebie- ale... zaraz... Sasuke za mną stoi?
Sasuke: Itachi... Haru...co wy...?!
Itachi: Sasuke, powinieneś się domyślić...
Sasuke: Miałeś być na misji, a tymczasem zabawiasz się z moją koleżanką?
Itachi: no właśnie... to twoja koleżanka, więc nie wiem o co ci chodzi...- powiedział poważnym głosem.
Sasuke: Ale Itachi.. ty masz 21 lat! Zdajesz sobie sprawę z jej wieku?!
Itachi: Matko boska... następny -schował głowę w poduszkę lecz zaraz się podniósł.-nie martw się, masz wiele rzeczy do zrobienia. Masz misję, musisz posprzątać wszystko, tak, rzygi też,  pomyć gary, a do tego wstawić drzwi...
Sasuke: -powiedział pod nosem-pedofil...-a potem zwrócił się do brata- po misji, teraz idę spać...
Itachi: Masz mi w tej chwili te wymiociny posprzątać!
Sasuke: -wyszedł z pokoju chwiejnym krokiem.- zabezpieczyliście się chociaż? -na jego twarzy gościł chytry uśmiech
Itachi: Widzę, że masz siłę na żarty, więc radzę ci się za robotę brać -odwzajemnił uśmiech-bo dopilnuję cię osobiście.
Sasuke: Idę...idę...
Itachi: ale zanim się weźmiesz za szorowanie łazienki to wstaw tu coś, bo tak nie mam zamiaru siedzieć bez drzwi...albo zrobię wam lekarstwo na kaca..
Sasuke: Pfh... tamto to nie był żart..
Itachi: Za to zabrzmiało zabawnie...
Sasuke: Jak się dziecka dorobisz to też będzie tak zabawnie? -zawołał z korytarza.
Itachi: A nawet jeśli? Kogo to obchodzi, jakbym się dorobił to byłbym szczęśliwy- powiedział bardziej do siebie.
Haru: Nie bój się, niczego się nie dorobiłeś-pocałowała go w czoło.
Itachi : Idę zrobić coś tym pijakom na kaca, idziesz ze mną?
Haru : Jeśli ty chcesz..
Itachi: Oczywiście, że chcę- ubrali się i wyszli.


C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz