Etykiety

piątek, 29 listopada 2013

Kumo no shita no romansu cz.3


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kumo no shita no romansu cz.3

    Po około 30 minutach lekarstwa były gotowe. Haru i Itachi poszli z nimi do kuchni, zastali tam nieprzytomnych gości. Ciemnowłosy od razu zaczął przygotowywać im porcje leku gdy tamci prosili o jakieś niestworzone rzeczy do jedzenia. Początkowo nie chcieli wziąć fioletowo-zielonej substancji do ust, ale gdy już to zrobili od razu oprzytomnieli i rozeszli się do swoich domów.
Niebieskooka złapała partnera w pasie i przytuliła od tyłu.-Od godziny jest już jasno i teoretycznie powinnam już być w domu. Nie ma już sensu wracać, może się gdzieś przejdziemy?
-A na pewno nie musisz wracać? Twoja mama nie będzie się martwić, że nie wróciłaś na czas?
-Skarbie, ona nawet nie wiedziała o tym, że wyszłam, mówiłam ci.

-To w takim razie chętnie się z tobą przejdę.-pocałował ją w policzek.-Ale najpierw śniadanie.
-Dobrze. Tylko nie wiem co macie w lodówce.-otworzyła lodówkę i wyciągnęła z niej zjadliwe produkty.-Hm..kanapki albo tosty.
-Kanapki.
Po 15 minutach zjedli śniadanie i naszykowali się do wyjścia. Wyszli z domu i ruszyli w stronę sklepów. Itachi złapał dziewczynę za rękę.-Ciekawe jak ludzie będą się na nas patrzyli. Ten kretyn Sasuke pewnie już wszystkim wygadał...
-C..co? Kurde.. nie jest to zachwycająca wiadomość
.-przygryzła wargę.
-Oj nie przejmuj się, chodź.-uśmiechnął się i pociągnął dziewczynę za sobą. Omijali ludzi, którzy patrzyli się na nich jak na przestępców. Itachi zaśmiał się cicho.-Wiesz co? Śmieszne jest to, że ci wszyscy ludzie znają mnie, a ja nikogo.-przytulił ją do siebie.
-Itachi, stój
!-Dziewczyna gwałtownie się zatrzymała.-Tam jest moja mama, ona nie może nas zobaczyć.-Chciała się wycofać ale chłopak złapał ją za ramię i pociągnął w stronę jej rodzicielki.
-Przecież i tak miała mnie poznać, no nie? Lepiej żeby to było teraz niż później.
-..ale...ona nie wie, że tu jestem i z tobą, tutaj, teraz, wkurzy się..
-Trudno
.-podeszli do mamy dziewczyny.-Dzień dobry, jestem Itachi Uchiha, chłopak pani córki.
Kobieta zrobiła wielkie oczy i wyraźnie była wściekła na córkę.-No proszę, proszę...a gdzie to się chodzi? Z tego co mi wiadomo to pan Uchiha jest już dorosły, a ty nadal jesteś małą gówniarą. Nie ma pan KOBIET w swoim wieku?! A ty, wracasz ze mną natychmiast do domu!
-Ale ona nie jest już dzieckiem. Jest chuuninem, naraża życie na każdej misji, a nie może być ze mną?
!
-TO NADAL DZIECKO!
-Tylko pani tak uważa..i proszę nie podnosić na mnie głosu, byłbym wdzięczny..
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie. Znajdź sobie kogoś w swoim wieku a nie zabawiasz się z małymi bachorami!.-
chwyciła Haru za ramię i pociągnęła za sobą do domu.
Gdy dotarły do domu nastolatka natychmiast pobiegła do swojego pokoju, zamknęła drzwi, rzuciła się na łóżko i z oczu popłynęły jej łzy. Nie minęło 20 minut gdy usłyszała krzyki dochodzące z dołu, początkowo nie zwracała na nie uwagi ale po chwili rozpoznała tam głos swojego ukochanego i postanowiła po cichu wyjść z pokoju i zbliżyć się do miejsca konwersacji by jej posłuchać.
-Nie wyjdę stąd dopóki pani z nią nie porozmawia. Ona jest już prawie dorosła i jest w stanie sama decydować za siebie, jako shinobi umie podejmować rozsądne i odpowiedzialne decyzje.
-Hah!
Jeszcze mi tylko brakuje żebyś mnie pouczał!Dziewczyna nie wytrzymała i wbiegła do kuchni, stanęła pomiędzy nimi.-Skoro tak bardzo przeszkadza Ci to, że jestem twoją córką to z chęcią się wyprowadzę! Nie potrzebuję takiej matki, ty masz tego swojego perfekcyjnego synka! Powiedz tylko a mnie już nigdy nie zobaczysz!
-To doskonałe rozwiązanie! Po co mi taka córka?! Idź, nigdy nie wracaj! A jak cię ten zostawi to sama sobie radź skoro jesteś taka dorosła i odpowiedzialna. Idź się pakuj i wynocha!
-Właśnie tak zrobię!
-pobiegła do swojego pokoju, na nowo się rozpłakała, tyle tylko, że tym razem wyrzuciła wszystkie swoje rzeczy na środek pokoju i zaczęła pakować to co najważniejsze.
Gdy już miała spakowane prawie wszystko to co najpotrzebniejsze do pokoju wszedł Itachi.
-Rozmawiałem jeszcze przez chwilę z twoją mamą... Chyba nareszcie zrozumiała. Powinna niedługo przyjść, chciała z tobą porozmawiać.
-J..jak? Ona nigdy nie mogła tego zrozumieć.. jak ty to robisz? Kocham cię, tak mocno, z całego serca
.-przylgnęła do niego.-Ale będziesz ze mną przy tej rozmowie, prawda? Sama nie dam rady bez ciebie..
-Oczywiście, że będę. Nie zostawię cię
.-pocałował ją delikatnie, usłyszeli chrząkanie kobiety, która akurat weszła do pokoju i usiadła naprzeciw nich.
-Haru...ja...ja naprawdę bardzo cię za to wszystko przepraszam.. Po prostu nie mogę pogodzić się z tym, że moja córeczka jest już samodzielna. Nie chciałam żebyś tak źle się przeze mnie czuła, ja się o ciebie martwię i to dlatego. Wybaczysz mi?
-Mamo..wybaczę ci. Tylko proszę, nie traktuj mnie już jak przedszkolaka.
-Obiecuję, chociaż nadal w pełni nie toleruję różnicy wiekowej pomiędzy wami..
-Oj tam, przyzwyczaisz się.
-odkleiła się od Itachiego i przytuliła mamę.- Dziękuję
-Ja tobie też i jemu też. Dobrze, to ja zostawię was samych.-uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
Chłopak przeciągnął się i na nowo przytulił do siebie blondynkę.- Ale chce mi się spać, ta noc była dość ciężka.-ziewnął.- Co ty na to żeby się trochę przespać?-zamknął drzwi na klucz.
-Dobry pomysł bo ja też jestem totalnie wyczerpana.-zdjęła z siebie bluzę i spodnie.
-Mhm.. a nie znajdziesz ani troszkę energii?-wziął ją na ręce i położył na łóżku. Pocałował ją długo i namiętnie, włożył rękę pod jej stanik.
-No nie wiem. Tyle to chyba jednak za dużo.-uśmiechnęła się do niego i go przyciągnęła trochę do siebie.- Innym razem skarbie, chociaż należą ci się jakieś podziękowania.-zaczęła zdejmować z niego odzież.
-A ty jak zwykle szybko działasz.-zdjął z niej koszulkę i pozostawił w samej bieliźnie.
-Pf, mogę w ogóle tego nie robić.-przejechała mu językiem po szyi.
-A czy mówiłem, że to źle?.-rozpiął jej stanik i zaczął całować jej dekolt.
-Nie mówiłeś też, że dobrze.-rozebrała go, pozostawiła w samych bokserkach. Najpierw pocałowała go w szyję, a potem zeszła ustami w dół aż do brzucha.-Chcesz żebym spróbowała tak Ci się odwdzięczyć?
-Jeśli tego chcesz to możesz, nie będę się sprzeciwiał.-
zmienił pozycję na taką by dziewczyna miała łatwy dostęp.-Jesteś pewna?
-T..tak. Nie mam doświadczenia ale postaram się z całych sił..-zsunęła bokserki Itachiego. Delikatnie wzięła jego członka do ręki i zaczęła lekko lizać. Gdy tylko poczuła, że Itachi się coraz bardziej podnieca stała się pewniejsza.-Twardnieje ci.-włożyła 1/3 do ust, masowała go językiem przez jakiś czas po czym włożyła prawie całego. Szybko poruszała ręką i dokładnie używała języka.
-H..h..haru..ach..j..jesteś świetna aach...-położył swoją rękę na jej głowie i jeszcze trochę przysunął ją do siebie pokazując, że może przyśpieszyć. Niebieskooka wzięła jego penisa pomiędzy swoje piersi i przycisnęła je. Nadal lizała.-J..ja zaraz dojdę..ach..Haru..tak..-dziewczyna przyśpieszyła. Po minucie chłopak doszedł w jej buzi. Trochę spermy wylało się z jej ust, reszta została przez nią połknięta.
Położyli się obok siebie na łóżku, przytulili i przykryli kołdrą. Haru spojrzała mu w oczy.- I jak?
Doskonale, naprawdę jesteś w tym dobra.-uśmiechnął się do niej i pocałował ją w czoło.- A co byś zrobiła gdybyś była w pełni sił?-zaczął się cicho śmiać.
-Hmm zobaczymy innym razem. Ej, naprawdę byś chciał mieć ze mną dziecko..?
-Tak, bardzo bym tego chciał. Stałbym się najszczęśliwszą osobą w całym kosmosie.
-..a ja.. ja na razie nie jestem gotowa, przepraszam..
-Nie szkodzi, rozumiem to i zaczekam na to kiedy będziesz gotowa. Chodźmy już spać, jestem bardzo zmęczony.
-Dobrze. Dobranoc.
-oboje zasnęli.
Po godzinie Itachiego obudził jakiś szum. Otworzył oczy i zobaczył stojącego metr od łóżka niebieskoskórego faceta ubranego w płaszcz organizacji zwanej Akatsuki. Dziwny gość wyszczerzył swoje trójkątne zęby do nagiego chłopaka i powiedział półszeptem.-Nie zechciałbyś do nas dołączyć? Itachi Uchiho?

poniedziałek, 25 listopada 2013

Kumo no shita no romansu cz.2

Kumo no shita no romansu cz.2

   Zdziwiony spojżał na Haru, niebieskooka patrzyła na Itachiego z lekkim rumieńcem, coś go do niej ciągnęło...
-Skoro tak...- podszedł do niej i pocałował czule.
-Z...za co to?- na te słowa Itachi dziwnie się uśmiechnął, jakby smutno, spuścił trochę głowę.
-Wybacz...- popatrzył w jej niebieskie oczy. Haru uśmiechnęła się zadziornie i sama go pocałowała. Cała jego skóra płonęła.
-Wybaczam... teraz jesteśmy kwita
-Wiesz... chciałbym żebyś mi już zawsze wybaczała...-położył dłoń na jej policzku.
-Wszystko zależy od tego co teraz zrobisz...-dziewczyna miała uśmieszek na twarzy, sam nie mógł się i powstrzymać od uśmiechu.
-Jeśli chodzi o to czym myślę.... to nie będzie z tym problemu- Dziewczyna uśmiechnęła się i splotła ręce na jego karku. Uśmiechnął się, po chwili znalazła się na jego rękach. Zaniósł ją do swojego pokoju, wtedy się dowiedziała dlaczego jako jedyny był zamknięty na czas imprezy, zaśmiała się. Nie wiedział o co chodzi, ale się nie dopytywał. Otworzyl drzwi i postawił dziewczynę na środku pomieszczenia. Cofnął się z powrotem do drzwi i zamknął je na klucz, następnie podszedł do dziewczyny.
-Jestes niesamowita...- w tym momencie włożył jej rękę pod bluzkę-... rozkochałaś mnie w sobie w tak krótkim czasie, a to wcale nie jest łatwe...
- Ale przecież, ja nic takiego nie zrobiłam- również włożyła mu ręce pod koszulkę. Przeszył go miły dreszcz.- To ty jesteś niesamowity...
-Ja? Dlaczego?
- Po prostu jesteś i ...podobasz mi się - Itachi zaczął masować jej brzuch. Zadrżała i przyjrzała mu się z ciekawością.
-Masz nadzieje na ciąg dalszy?- Zapytał brunet z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Być może...
-Wydaje mi się, że tak - złapał dziewczynę i poprowadził za sobą- obiecuję, że nie będziesz musiała długo czekać - zatrzymał się i ściągnął z niebieskookiej bluzkę, zaczęła się rumienić
- Na pewno chcesz to zrobić?

-A ty nie? -Zdziwił się reakcją dziewczyny.
-Itachi.. ty ... jesteś dorosły... a ja.. ja nadal jestem niepełnoletnia i... to byłby mój pierwszy raz...- odwróciła wzrok od Itachiego.
-Ja też pierwszy raz...-przytula ją-... Haru... ja ... nigdy cię nie zostawię i jeśli tylko chcesz... uczynię Cię kobietą. - Blondynka odkręciła się w jego stronę i popatrzyła w jego oczy.
- W takim razie uczyń mnie nią- W tej chwili całkowicie oddała się chłopakowi. Itachi uniósł ją lekko i położył na łóżku, serce zaczęło jej walić jak młotem, zdjął jej spodnie, jednocześnie schodząc niżej. Spodnie wylądowały na podłodze. Itachi zauważył jej niepewny wzrok.
-Zaufaj mi...
-Ufam ci, tylko nie wiem czy jestem gotowa...- chłopak spuścił głowę na jej brzuch, westchnął ciężko.
-Jeśli tego nie chcesz, to powiedz...
-Ja... ja chcę..tylko co jeśli będę... za ciasna..? - odwróciła wzrok od bruneta, zaśmiał się cicho.
-Postaramy się żeby wszedł- odwrócił jej twarz w swoją stronę i pocałował - będzie dobrze...
-A jeśli nie wejdzie ...?
-Wątpisz w moje możliwości? - udał poważnego.
-Nie.. raczej w swoje...
-Spokojnie... rozluźnij się.. zaczynam...- uśmiechnął się- chociaż... tak trochę głupio w ubraniu...- Haru szybkim ruchem wszystko z niego ściągnęła.
-A co jesli nie będę wystarczająca?
-Co masz na myśli?
-Jest strasznie duży...
-Taaa..? To ułatwimy mu przedostanie się... - zszedł do kobiecości dziewczyny, zaczął ją lizać.
-I-itachi... aaaahh- odchyliła głowę trochę do tyłu. Usłyszawszy jęki dziewczyny robił to z dużo większym wyczuciem (zaraz sam tutaj dojdę..). Odsunął się od kobiecości Haru.
-Zanim go włożę to trochę cię przygotuję- włożył jej tam dwa palce i zaczął nimi poruszać.
-T-to takie ...przyjemne... - czarnooki widząc jej podniecenie, dołożył do tego jeszcze trzeci palec i poruszał nimi bardzo szybko, niedługo po tym Haru doszła.Spojrzał się na ciecz i się uśmiechnął
-To mam wchodzić?
-Tak- rozchyliła jeszcze trochę nogi. Itachi włożył w nią twardego członka.
-(cholera.. nie chcę wejść, nie mogę jej tego zrobić..)- ostatecznie zdecydował, aby wejść w nią od razu.
-AAAAA!!!- wykrzyczała. Nagle ktoś zza ściany zaczął się wydzierać.
Chłopak-CO TO MA BYĆ?! WYSPAĆ SIĘ NIE MOŻNA?! KTO JEST W POKOJU OBOK?!

Itachi- NIE MA NIKOGO, IDŹ PAN SPAĆ!
Chłopak- DOBRA! <śpi>
-Rany... co za pijaki...jak rasowe menele...-westchnął ciężko Itachi. Haru się cicho zaśmiała, zaczął się w niej poruszać.
-Masz rację... ahh- jęknęła gdy poczuła w sobie jego członka, czuła sie bosko, ledwo się w niej mieścił, ale widać było, że Itachi się starał, w końcu nie panował nad swoim ciałem i wyginał się we wszystkie strony.
-N-nie wiedzialam, że... ahhh...to... takie... AAhh... przyjemne.-Itachi splótł ich palce, poruszał się bardzo szybko, był tuż przed szczytowaniem..
-Haru.. ja ..ahh... ja zaraz dojdę! - w tej samej chwili kiedy wypowiedział ostatnie słowo jego gorąca sperma wylała się z wnętrza dziewczyny, Itachi opadł bezwładnie obok niej ciężko dysząc.
- B-będziesz miał pobrudzoną pościel..-skrzyżowała nogi i przytuliła go.
Nagle Sasuke rozwalił drzwi do pokoju brata, przeżyl szok na widok tego co zobaczył.
-Trudno się mówi...- nie zorientował się, że Sasuke jest w pokoju.
-I...itachi, odwróć się...- Haru usiłowała się zasłonił rękami.
-Nie wiem jak ty, ale ja idę spać-wziął pościel i przykrył Haru oraz siebie- ale... zaraz... Sasuke za mną stoi?
Sasuke: Itachi... Haru...co wy...?!
Itachi: Sasuke, powinieneś się domyślić...
Sasuke: Miałeś być na misji, a tymczasem zabawiasz się z moją koleżanką?
Itachi: no właśnie... to twoja koleżanka, więc nie wiem o co ci chodzi...- powiedział poważnym głosem.
Sasuke: Ale Itachi.. ty masz 21 lat! Zdajesz sobie sprawę z jej wieku?!
Itachi: Matko boska... następny -schował głowę w poduszkę lecz zaraz się podniósł.-nie martw się, masz wiele rzeczy do zrobienia. Masz misję, musisz posprzątać wszystko, tak, rzygi też,  pomyć gary, a do tego wstawić drzwi...
Sasuke: -powiedział pod nosem-pedofil...-a potem zwrócił się do brata- po misji, teraz idę spać...
Itachi: Masz mi w tej chwili te wymiociny posprzątać!
Sasuke: -wyszedł z pokoju chwiejnym krokiem.- zabezpieczyliście się chociaż? -na jego twarzy gościł chytry uśmiech
Itachi: Widzę, że masz siłę na żarty, więc radzę ci się za robotę brać -odwzajemnił uśmiech-bo dopilnuję cię osobiście.
Sasuke: Idę...idę...
Itachi: ale zanim się weźmiesz za szorowanie łazienki to wstaw tu coś, bo tak nie mam zamiaru siedzieć bez drzwi...albo zrobię wam lekarstwo na kaca..
Sasuke: Pfh... tamto to nie był żart..
Itachi: Za to zabrzmiało zabawnie...
Sasuke: Jak się dziecka dorobisz to też będzie tak zabawnie? -zawołał z korytarza.
Itachi: A nawet jeśli? Kogo to obchodzi, jakbym się dorobił to byłbym szczęśliwy- powiedział bardziej do siebie.
Haru: Nie bój się, niczego się nie dorobiłeś-pocałowała go w czoło.
Itachi : Idę zrobić coś tym pijakom na kaca, idziesz ze mną?
Haru : Jeśli ty chcesz..
Itachi: Oczywiście, że chcę- ubrali się i wyszli.


C.D.N

sobota, 23 listopada 2013

♥ Ecchi! ♥

  Ten post dodaję tylko ze względu na obrazki c: Trochę ecchi na dobry wieczorek ^ ^













 Erotycznych snów wam życzę ♥






Kumo no shita no romansu cz.1

 To czas na pierwszy rozdział opowiadania! ^w^  Rozdziały będą dodawane na zmianę: Haru>Itaś>Haru>Itaś itd. więc style pisania będą się zapewne sporo od siebie różniły..
Tytuł opowiadania to "Kumo no shita no romansu" co znaczy "Romans pod chmurką", a o co chodzi dowiecie się w kolejnych rozdziałach c:

PS. Itachi to chłopak tylko korzysta z maila siostry i geniusz nie wie jak zmienić nazwę ;_;"
PS2. Owszem, nie działają mu polskie znaki ale ja to poprawiam jbc.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

             Kumo no shita no romansu cz.1

  Tego dnia Haru została zaproszona przez swojego najlepszego przyjaciela Sasuke na imprezę w jego domu. Początkowo nie była przekonana gdyż kilka godzin wcześniej strasznie pokłóciła się z mamą i ta by jej nigdzie nie puściła, a wymknięcie się z domu nie wchodziło w grę. Chłopak długo ją przekonywał aż ta w końcu uległa.
O 22 wszyscy zaproszeni przybyli już na miejsce. Impreza trwała około 4 godzin zanim wszyscy byli zalani w trupa i nie pozasypiali gdzieś pod stołem. Haru wolała niczego nie pić bo przed szóstą musiała wrócić do domu tak by mama jej nie zauważyła, akurat szukała swojej torebki gdy ledwo przytomny Sasuke chwycił ją za ramię.-H-haru...mój brat..Itachi..on dziś wraca z misji, pewnie będzie wieczorem, ale nie chcę by zastał tutaj taki bałagan...zabiłby mnie. Proszę, pomóż mi posprzątać i pozmywać..-powiedziawszy to odwrócił się na pięcie i ruszył w kierunku łazienki gdzie zaczął wymiotować. Niebieskooka posłusznie wzięła się za ogarnianie domu choć za taką prośbę miała ochotę zabić ciemnowłosego.
Wrzucała te największe śmieci do torebki gdy nagle poczuła, że ktoś się jej przygląda, gwałtownie się odwróciła i ujrzała za sobą wysokiego, długowłosego chłopaka. Pierwsza myśl jaka przemknęła jej przez umysł na widok nieznajomego to taka, że jest on włamywaczem, nie była w stanie jakkolwiek zareagować więc czekała aż to on pierwszy zrobi ruch.
Nieznajomy spoglądał na nią z wielkim zdziwieniem.- Em, hej, kim jesteś i co tu robisz? I co to za bałagan?
-Ja...ja jestem znajomą chłopaka, który tu mieszka, a ty to?-Nie wiedziała jak się zachowywać więc mówiła to co pierwsze przyszło jej na myśl.
-W takim razie pewnie już o mnie słyszałaś, jestem Itachi Uchiha, brat Sasuke.-odpowiedział spokojnie.
-I-i-itachi..?!-jąkała się dziewczyna.-Przecież..Ciebie miało tu nie być. Miałeś być teraz na misji, nie tu!
-Ale udało mi się wrócić wcześniej. Powiesz mi dlaczego tu sprzątasz?-wziął od niej śmieci i wrzucił je do kosza.
-Bo wszyscy włącznie z Sasuke, który teraz wymiotuje w łazience, są pijani...-westchnęła.
-Rozumiem, a dlaczego ty nie jesteś pijana?-przygląda się jej uważnie.
-Za 3 godziny muszę wrócić do domu, a nie chcę żeby mama, która myśli, że teraz śpię wyczuła ode mnie alkohol..A tak w ogóle to mam na imię Haru, miło Cię poznać Itachi.
-Mi Ciebie również, zostaw ten bałagan, mój skretyniały braciszek sam to posprząta jak wytrzeźwieje, chodź ze mną.-pokazał jej by poszła z nim do kuchni, przepuścił ją przodem. W kuchni usiadł na krześle.-Jestem padnięty po tej całej misji...mógłbym Cię prosić żebyś zrobiła herbatę?
-...-patrzy na niego zdziwiona-widzę podobieństwa pomiędzy Tobą i Sasuke...dobra, zrobię. Jaką chcesz?-odwróciła się od niego i wyjęła z szafki szklanki.
Podszedł do niej po cichu i przytulił ją od tyłu, oparł swoją głowę na jej ramieniu, zaczął mówić ściszonym głosem do jej ucha.-Pozwolę Ci zdecydować za mnie.-Po tych słowach odsunął się gwałtownie od Haru.-Ja..przepraszam, dałem się ponieść fantazji...wybacz.
-Etto..um..nic się nie stało..to..to nie było takie złe, nawet..nawet całkiem przyjemne..-odwróciła się w jego stronę i wpatrywała mu głęboko w oczy.


piątek, 22 listopada 2013

Powitanie

Ohayo wszystkim! Może na wstępie powiem, ze to ja namówiłem Haru do założenia tego bloga, coż ona wam już w sumie wszystko wyjaśniła. Następna sprawa, to ęe nie posiadam polskich znaków... nie wnikajmy dlaczego. Mam nadzieję ze nasze notki wam się spodobają i gome za to, ęe jako jej wspólnik jestem zapisany jako "kobieta" -,-` . Miłego czytania życzę. Itachi

Konbanwa minna~! ♥

    Chciałabym się z wami powitać tak na początek, tak więc, Ohayou! To skoro powitanie mamy za sobą to ja napiszę coś krótko o sobie.
  Posługuję się japońskim imieniem-Haru, gdyż za swoim imieniem nie szczególnie przepadam no i chyba większość mangowców przybrało sobie jakieś ^ ^. Liczę sobie 14 wiosen  ;_;, poza M&A lubię rysować, tańczyć, nołlajfić, "grać" na mojej rozstrojonej gitarze i spać </3 i pewnie wiele innych rzeczy, o których teraz zapomniałam "D.A..no i KOCHAM YAOI *^* I NEKOSIEEE
    Pomysł na stworzenie bloga miał mój..em..wspólnik (?). No to jest, blog z opowiadaniami hentai. Pewnie większość będzie oparta na naszych rozmowach XD.
A więc... HUGi dla Haru i Itachiego, pam pam paaaam.
Fapajcie sobie przy dodawanych obrazkach ♥