PS. Mam też zamiar wstawić moje pierwsze opowiadanie jakie pojawiło się na jakimkolwiek blogu :3 Link do oryginału podam gdy będę je kiedyś w przyszłości wstawiać o ile zrealizuję w ogóle ten projekt, bo będę musiała je przerobić na hentajca D:
PS2. Po tych wszystkich profesjonalnych recenzjach w głowie zapaliła mi się żarówka "A może by tak zwykłego gimbusowego zboczonego bloga przenieść na trochę wyższy i wyrafinowany level? Tak by fabuła była i było co czytać a nie tylko zapychacz czasu i obrazki jako umilenie do popołudniowego fapania?". Ten pomysł także MUSZĘ zrealizować. Dobra, przywłaszczam sobie bloga, ale Itacz dodał dwa posty i zapomniał chociaż pomysł z blogiem był jego :x Napisałam do niego ale konkretniej odpowiedzi nie uzyskałam jako, że odpisał godzinę temu, a musiał zapierdzielać do swojej pracy rwania malin czy czegoś ; ; No i tak jako, że to co zwykle ma góra 7 linijek robi się osobnym opowiadaniem dodam na końcu tyle: Haru czasami jest pieprzoną hipokrytką, egoistką i lubi sobie przywłaszczać rzeczy, lubi mieć wszystko po swojemu szczególnie to co lubi i się na tym chociaż ciut zna, o tak, tak samo jak w szkole, wolę oddać sprawdzian, dostać to co dostaję (a zwykle z moim szczęściem do trafiania i dziwną psychiką nigdy z takich prac nie mam oceny niższej niż 3-to rzadziej, a głównie 4 ; ; No chyba, że to historia to odpadam(1 mimo jakichkolwiek starań XD ) cx ), a nie czekać kolejne koszmarne 20 minut do końca lekcji na jakieś głupie gotowe odpowiedzi, które mogą okazać się błędne a nauczyciel i tak skapnie się, że pół klasy to bezmózgie kreatury i słowo w słowo mają to samo (pozdro moja klaso, też was kocham ; ; ).
No dobra nie przeciągając już więcej, zobaczycie, uda mi się zmienić bloga na coś poważniejszego! Nie samymi pornolami człowiek żyje! *łezki dumy w oczach* Pewnie zrobię to za jakiś rok albo 10 jak przestanę myśleć jak podstawówka c': ale zawsze coś, no dobra, to czas na pokaz iście magicznych mocy i PANTSU(z jap. majtki)!
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Himitsu cz. 1
-Hihihi, jaki słodki mały chłopiec. Sprawię, że jego życie stanie się dużo ciekawsze.-Słowa wypowiedziane z oddali przez malutką istotkę podobną do zwykłej dziewczynki miały już na zawsze odmienić życie chłopaka...Ośmioletni Usui Takada mieszkał w niewielkiej miejscowości, którą od zachodniej strony otaczały wielkie okwiecone polany, a od północnej osłaniały ją od reszty cywilizacji lasy gęste i ciemne. To właśnie była Shinoyama-rodzinna wioska blondyna o oczach tak zielonych jak tylko zielona może być trawa wiosną na jednej z tych wielkich łąk. Poza delikatnym, nieco dziewczęcym wyglądem porcelanowej figurki od reszty rówieśników odróżniał go jego sposób bycia. Nie przepadał za dniami spędzonymi na w kółko tej samej zabawie, wolał ciszę, spokój i towarzystwo rześkiego, pachnącego leśnego powietrza. Dużo przyjemniejsze było dla niego bieganie boso po łące w pogoni za motylami i wchodzenie do tamtejszej małej rzeczki, która nigdy nie potrafiła przetrwać sierpniowej suszy i zawsze stawała się tylko długą głęboką linią dzielącą łąkę i las od całego świata.
Tak spędzał swoje całe życie aż do czasu gdy coś się wydarzyło. Jedyna osoba, z którą mógł porozmawiać, jedyna jego przyjaciółka, z którą już i tak nie miał za wiele kontaktu, oszukała go, może i były to tylko głupie dziecinne walki o liczbę znajomych i coraz to inne rozrywki, ale jednak. Usui zdruzgotany tym, że Sayu nie chce już go znać, tym, że zdradziła go dla jakichś nowych przyjaciół. Mimo obietnicy, którą sobie składali, odeszła... Chciał się uspokoić, iść gdzieś, gdzie będzie tylko on sam, gdzieś, gdzie będzie mógł się uspokoić. Oczywiście powędrował nad swoją ulubioną rzeczkę przypominającą długą niebieską wstążkę. Usiadł na brzegu wpatrując się w taflę szumiącej wody.-Życie jest takie dziwne...zawsze już tak będzie? Sayu...-Był przybity tym co się stało, ale nie oczekiwał, że cały świat będzie się kręcił wokół niego, był bardzo młody, chciał zapomnieć i zacząć żyć tak jakby nigdy nie istniała.
Spędził w jednym miejscu bite 3 godziny, niedługo miał się zbierać żeby mama się nie martwiła, w tym momencie usłyszał jakiś dziwny chichot, odwrócił się za siebie i o mało z przestraszenia nie wpadł do rzeki.
-Cześć chłopczyku. Jesteś taki słodki i bezradny. Ten jeden raz dostaniesz ode mnie 3 rzeczy. Możesz sobie wybrać co tylko chcesz, ale jedynie z kategorii: dwóch dowolnych zdolności i dowolnej super mocy.
-K..kim ty jesteś? Jaja sobie robisz?- chłopiec wpatrywał się w dziewczynkę w podobnym wieku do swojego zarówno z lekkim przerażeniem jak i zdumieniem. Bardzo podobał mu się wygląd tej drobnej fantazyjnie ubranej nieznajomej o nietypowych kolorach włosów i oczu. Fioletowo-różowe falowane włosy okalały jej jasna twarz i szczupłe ramiona, a niebiesko-żółte oczy wpatrywały się w niego z zaciekawieniem.
-Nie bój się. Wybierz coś o czym marzysz.-Pogodnie się uśmiechała...
Tak o to minęło kolejne 8 lat i chłopiec imieniem Usui ze słodkiego malucha zamienił się przystojnego nastolatka. Jego charakter się nie zmienił....tylko pozornie. W środku był kimś zupełnie innym, jakiś czas temu z nudów wpadł na pomysł żeby przetestować moce od dziwnej dziewczynki z dzieciństwa o ile to mu się nie przyśniło.
Wtedy na swoje własne nieszczęście przechodziła tamtędy Saori Aizawa, przewodnicząca jego klasy. Nie mógł jej znieść, zawsze irytowała go swoim rządzeniem się i rozkazywaniem innym. Od kiedy tylko ją poznał przeklinał rzeczywistość, że los dał jej działo tak uroczej dziewczyny o niebiańskim uśmiechu i ciemnych łagodnych oczach.
Wystarczyła chwila, żeby przypomniał czego sobie zażyczył. jako dziecko. Teraz wydawało mu się to głupie, ale wtedy przez to co przeszedł z Sayu chciał potrafić rozkazywać innym bez wypowiedzenia żadnych słów, tak by na pewno się go słuchali, żeby go nie zostawili...
Chciał im czytać w myślach, żeby go już nie oszukali.
Chciał modyfikować im pamięć by nigdy nie postanowili pomyśleć o opuszczeniu go...
Ostatnią rzeczą o jaką poprosił była telekineza, by mógł się bawić wszystkim dookoła...
Był inteligenty, owszem, ale posiadał także to co praktycznie każdy chłopak w jego wieku, te ciemną bardziej zboczoną stronę. Nie chciał bawić się w związki mimo, że propozycji miał wiele. Wolał bawić się chwilą.
I w ten właśnie sposób zamierzał spędzić liceum, na pikantniejszych zabawach z dziewczynami, o których potem nikomu nie mogłyby powiedzieć.
Ten pierwszy raz chciał właśnie przetestować na ciemnowłosej przewodniczącej...
CDN. (jutro albo pojutrze )



